Start Recenzje książek
Recenzje książek
Recenzja książki "Zostań, jeśli kochasz" PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 12 stycznia 2017 20:22

Autorem tej książki jest Gayle Forman, jest to dramat romantyczny. Opowiada o tym jak w jednym momencie można stracić wszystko- wspaniała rodziną, kochającego brata, miłość swojego życia i pasję.
Główną bohaterką jest Mia, młoda, bardzo utalentowana dziewczyna, albowiem potrafi cudownie grać na wiolonczeli. Muzyka która wydawała się z instrumentu pochłaniała ją w całości. Jej rodzice było rockmenami, młodszy brat też od małego słuchał muzyki rockowej, tylko ona była zafascynowana muzyka klasyczną. Czasem czuła, że nie pasuje do swojej rodziny, ale nie porzucała przez to swojej pasji. Dużo ćwiczyła grą, bo chciała dostać się do renomowanej szkoły i zagrać w filharmonii. Jej próbą w szkole przyglądał się często młody chłopak, który był okolicznym gitarzystą w zespole rockowym. Podziwiał jej grą, to jak bardzo muzyka ją pochłaniała i sprawiała że wyglądała jak w transie. Zakochali się w sobie, ale żyli w dwóch innych światach, które jak uważała Mia -”nie mogły ze sobą współgrać”, ale mimo tych różnic ich miłość rosła w siłę. Jednak pewnego grudniowego dnia stało się coś co wywróciło ich życie do góry nogami. Podczas wycieczki rodzinnej samochodem ciężarówka jadąca przeciwnym pasem uderzyła w ich auto, które przeleciało przez barierki, a następnie dachowało. Właśnie w tym momencie wszystko się odmieniło.  Mia wyszła duchem ze swojego ciała, Na początku nie wiedziała co się dzieję, dlaczego nikt ją nie zauważa, gdy obok niej przechodzi. Dopiero gdy zobaczyła swoje zakrwawione ciało leżące w rowie nieopodal i ratujących ją ludzi, to zrozumiała co właśnie się wydarzyło. Była zrozpaczona, bo w wypadku straciła oboje rodziców, a jej brat była w krytycznym stanie, tak jak i ona. Gdy przewieziono ją do szpitala, stwierdzono że zapadła w śpiączkę, przez odniesione obrażania podczas wypadku. Teraz od niej zależało czy będzie walczyć i czy się z niej w ogóle wybudzi, lekarze mogli tylko podtrzymywać ją przy życiu respiratorem. Słyszała wszystko co mówiły do niej osoby, które ją odwiedzały. Chcieli aby do nich wróciła, ale rozumieli też że ona może tego nie chcieć, bo straciła w wypadku cała rodzinę i nie ma już dla kogo walczyć. Informacja o śmierci brata zdołowała ją całkowicie. Stała obok swojego ciała i zastanawiała się czy warto walczyć. Po czasie uświadomiła sobie że ma jeszcze Adama- swojego chłopaka. Nie potrafiła jednak wrócić do swojego ciała. Dopiero wizyta jej ukochanego, który włączył na jej słuchawkach utwór Beethovena sprawił że wyobraziła sobie jak ona gra na wiolonczeli ten utwór, w końcu zapomniała o wszystkim, czuła wewnętrzny spokój, zatraciła się w muzyce i właśnie to sprawiło, że wróciła do swojego ciała. Poczuła ze obok Adama znalazła swoje miejsce na Ziemi, swój azyl i musi spróbować zapomnieć o tych traumatycznych wydarzeniach.
Ta powieść pokazuje jak w jednym momencie życie może ulec zmienię, czasem znalezienie się w nieodpowiednim czasie i miejscu może całkowicie odmienić wszystko. Polecam tę książkę , zmienia punkt widzenia na niektóre sprawy, pokazuje ze nigdy nie warto odpuszczać. Mówi też o szukaniu swojego miejsca na Ziemi i odcięcia się od przeszłości.

 

Wiktoria Gnojek kl.2B

 
Recenzja książki "Drużyna. Wyrzutki" PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 12 stycznia 2017 20:21

Niedawno przeczytałam książkę pt. ”Drużyna. Wyrzutki” Johna Flana-gana. Powieść wywarła na mnie ogromne wrażenie. O samym autorze słyszy się dużo, a kolejne jego powieści cieszą czytelnika, który zagłębił się chociaż w jednej z nich.
Aktualnie przeczytałam dwie pierwsze części serii „Drużyna” i obie były świetnie, lecz chcę zwrócić szczególną uwagę na pierwszy tom. Jest on wyjątkowy, ponieważ od niego zaczęła się moja przygoda. To właśnie ”Wyrzutki” wciągnęły mnie do świata Skandia na dobre.

Hal jest synem uznanego wojownika Skandii i matki z Araluenu, przez co nie jest rodowitym Skandianinem. Dodatkowo jego wątła postura i nieśmiałość sprawia, że silniejsi koledzy szykanują go na każdym kroku. Hal musi cały czas udowadniać swoją wartość. Na szczęście nie jest sam. Jego jedynym przyjacielem jest sympatyczny aczkolwiek porywczy Stig , którego z łatwością polubi chyba każdy czytelnik. Młodego Hala wychowuje matka, prowadząca gospodę w ich rodzinnym mieście. Oprócz niej chłopakiem opiekuje się przyjaciel jego ojca –Thorn (kolejna bardzo interesująca postać). To on uczy Hala wielu pożytecznych rzeczy. A gdy nadchodzi odpowiedni czas, wysyła młodzieńca na trening…

Trening dla młodych chłopców jest najważniejszym wydarzeniem w życiu, ponieważ wprowadza ich do dorosłego życia. Podczas trzech miesięcy wyczerpujących zajęć uczą się oni podstaw fechtunku, przetrwania, taktyki, a także nawigacji. Jak wskazuje nazwa serii, młodzi Skandianie zostają podzieleni na drużyny, rywalizujące ze sobą podczas wyznaczonych zadań, które okazują się prawdziwym i niełatwym wyzwaniem.
Hal na skutek przypadkowych zdarzeń zostaje przywódcą jednej z drużyn. Relacje między członkami odrzuconymi przez inne zespoły szybko się poprawiają. Każdy z drużyny „Czapli”, bo tak się nazywają, jest zupełnie inny i ma odrębne, wyjątkowe zdolności. Mimo  trudnych początków „Czaple” nie poddają się i dążą do celu, jakim jest wygrana i wiążące się z tym nagrody, takie jak sława, nowa broń i możliwość chronienia bezcennego artefaktu.

Muszę pochwalić autora za to, jaką fantastyczną fabułę stworzył oraz za styl, w jakim napisał tę książkę. Dosyć prosty sposób pisania nie sprawia trudności w czytaniu i powoduje, że cały przekaz jest jasny i klarowny. W książce nie ma obszernych opisów krajobrazów - może to lepiej, ponieważ dzięki temu akcja jest dynamiczna i płynna. Znacznie więcej znajdziemy opisów poszczególnych bohaterów i ich relacji. Co jest ogromnym plusem tej powieść, to fakt, że autor skupia się całkowicie na DRUŻYNIE, czyli ludziach  którzy są tu najważniejsi . Jeśli ktoś lubi poznawać różne charaktery w trakcie czytania, to w stu procentach jest to Książka dla niego. Jej autor wykazuje w tej kwestii niezwykły kunszt.

Kolejną rzeczą która bardzo mi się spodobała, były zabawne elementy wplecione w tok dosyć poważnych wydarzeń. Dzięki temu atmosfera w książce rozluźnia się i staje się lżejsza. Czytając nie czułam się obciążona ciężkim i monotonnym przebiegiem zdarzeń, który niejednego mógłby zanudzić na śmierć.
Osobiście uwielbiam historie, w której bierze udział drużyna zmagająca się z licznymi trudnościami. Kompletnie nieznani sobie ludzie muszą się zjednoczyć, by przetrwać. Nagle okazuje się, że łączy ich więcej niż sądzili i odkrywają siebie nawzajem. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki Flanagan przedstawia przebieg pojedynczych zadań wypełnianych przez chłopców. Jest w nich bardzo ciekawa koncepcja ukazana przez autora w świetny sposób.

Podsumowując, ogromnie polecam ten tom, a raczej całą serię przygód „Czapli”. Jeśli ktoś lubi książki w klimacie takim jak „Drużyna”, będzie w siódmym niebie, czytając kolejne części. Niezwykły klimat, niesamowite zdarzenia, wciągający przebieg zdarzeń i ciekawy sposób kreowania bohaterów sprawiają, że zanurzam się w każdym tomie bez pamięci, czytając książkę do 1 w nocy codziennie. Jeśli jakakolwiek książka sprawia, że wolimy czytać niż spać, to musi ona być naprawdę ważna i fascynująca. Myślę, że warto się nad nią pochylić w zimne i śnieżne wieczory, których przecież  mamy teraz coraz więcej.

Dominika Moskała,klasa II B

 
Recenzja książki Dziewczyna , która kochała Toma Gordona PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 29 grudnia 2016 20:15

Ostatnio moją uwagę w szkolnej bibliotece zwróciła książka pt. ,,Dziewczyna , która kochała Toma Gordona ‘’ . Okazało się , że to prawdziwa opowieść o nadziei, odwadze i wierze w własne siły. Thriller został wydany w czerwcu 2016r. Stephen King – autor  jest jednym  z najbardziej znanych i cenionych pisarzy świata.  Słynie z tego każda jego książka staje się bestsellerem . Wiele z jego dzieł doczekało się  również ekranizacji , których podejmowali się wybitni reżyserzy.  Literatura grozy , którą ów autor się zajmuje rozeszła się w nakładzie ponad 350 milionów egzemplarzy. Jego najpopularniejsze utwory to ,,Lśnienie’’ , ,,Miasteczko Salem’’ , ,,Podpalaczka’’ , ,,Carrie’’ , ,,To’’, ,,Zielona mila’’ , ,,Mroczna Wieża ‘’ , ,,Skazani  na Shawshank’’ .

,,Świat to potwór zębaty, gotów gryźć, gdy tylko zechce’’ – takie realia dostrzega w wieku 9 lat Trisha McFarland .Wraz z matka i bratem udają się na kolejną z wielu wycieczek. Tym razem za cel wybierają sobie park narodowych w masywie Gór Białych.  Poprzez swoją nieuwagę i brak zainteresowania ze strony matki o 10:30 dziewczynka gubi się w lesie. Bohaterka na początku stara się nie panikować, ale chwilowe zbłądzenie zamienia się w kilkudniowy pobyt sam na sam z lasem, który po mroku zamienia się w koszmar.  Dziewczynka starając się znaleźć rodzinę, coraz dalej się od niej oddala. W najtrudniejszym czasie w jej życiu pomaga sobie własną wyobraźnią, dzięki której rozmawia z Tomem Gordonem  - słynnym miotaczem Red Soxów . Czy pomoże jej on w pokonaniu czegoś, co ciągle ją śledzi i wywołuje strach? Czy  bohaterce uda się wygrać z głodem, pragnieniem, chorobą i halucynacjami ? Sam Stephen odwołał się do książki słowami : ,,Lasy też są prawdziwe. Jeśli kiedyś odwiedzicie je podczas wakacji, zabierzcie ze sobą kompas i dobre mapy … i nie próbujcie zbaczać ze szlaku… ‘’

Według mnie książkę można ocenić pod różnymi względami. Z jednej strony  jest napisana prostym językiem, dlatego łatwo zrozumieć sytuację dziewczynki. Autor opisami przyrody trafił w samą dziesiątkę, w sposób bardzo przemyślany wpływa na zmysły i pomaga wyobrazić sobie miejsca w których toczy się fabuła  . Dzięki przedłużeniu akcji autor trzyma przez długi czas w napięciu i niepewności . Porównanie przebiegu wędrówki Trishy z przebiegiem meczu Red Soxów  jest bardzo unikalnym pomysłem. Myślę również , że książka ukazuje wiele wartości , które każdemu z nas przydają się w życiu codziennym.  Jednak muszę wspomnieć o minusach, które choć były błahe, to się pojawiły. Według mnie bohaterka jest zbyt przerysowaną postacią, a jej wiek nie odpowiada zachowaniu, które ukazane jest w utworze. Zakończenie  jest dla mnie zbyt proste porównując z przemyślaną całością thrillera. Jednakże mogę każdemu z całego serca polecić książkę, dzięki której zrozumiałam, że wierząc w siebie możemy dużo osiągnąć .

 

Magdalena Wasik, kl. II B

 
Recenzja książki :Oskar i pani Róża: PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 29 grudnia 2016 20:13

Niedawno koleżanka z klasy poleciła mi książkę  Erica – Emmanuela Schmitta pod tytułem „Oskar i pani Roża”. Z racji, że nie mam dużo czasu na czytanie innych książek niż lektury do szkoły, sięgnęłam po nią dopiero w wolny weekend. Osobiście, nie żałuję , ponieważ książka porusza niebanalny problem, który dla niektórych może być tematem tabu – mianowicie choroba i śmierć dziecka.

Eric- Emmanuel Schmitt jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych francuskich pisarzy, jego twórczość dotyczy tematów egzystencjalnych takich jak sens istnienia czy miłość. Pisze o trudnych przeżyciach które dotykają każdego człowieka, ale jednocześnie dzieli się ze swoimi czytelnikami pogodą ducha i optymizmem.

Głównym bohaterem powieści jest chory na białaczkę, dziesięcioletni chłopiec Oskar, który zdaje sobie sprawę, że jego leczenie nie przynosi efektów i prędzej czy później umrze. Jest bardzo pogodny ale trudno zapomnieć ,że jest śmiertelnie chory. Ma ogromny żal do rodziców i jedyna osoba z która chętnie spędza czas to tytułowa pani Róża. Przez 12 ostatnich dni swojego życia, ciocia zachęca Oskara do pisania listów, do Boga. Z każdym kolejnym , wiara chłopca się powiększa i pomaga mu uporać się z rzeczywistością – chorobą, rodzicami i otaczającymi go przyjaciółmi . Oskar poznaje Boga jako kumpla któremu może się zwierzyć i zaufać. Każdy swój dzień traktuje jak 10 lat przez co odkrywa tajemnice życia na konkretnych etapach.

Książka zawiera bardzo wiele mądrych, życiowych przesłań, przekazanych w formie komicznym. Autor zadaje nam pytania natury egzystencjalnej, ukazuje prawdę o tym jak szybko życie „przecieka nam przez palce”. Lektura nie tylko wzrusza ale popycha do przemyśleń, pomimo smutnej tematyki, powieść skradła moje serce, jest pogodna, a rozmowy Oskara z ciocia Różą na długo zapadły w mojej pamięci. Nie jestem pewna czy to książka dla dzieci, czy dla ich rodziców, ale na pewno  jest ponadczasowa. Co do opinii niektórych osób o podobieństwie Oskara  i „Małego księcia”, moim zdaniem jest całkowicie nie trafiona ponieważ książka Schmitta jest o wiele łatwiejsza w odbiorze. Powieść czyta się płynnie, jest napisana w formie listów a okładka zachęca do sięgnięcia właśnie po tą książkę.

Polecam absolutnie każdemu, bez względu na wiek przeczytanie tej książki ponieważ możemy się więcej nauczyć niż sobie wyobrażamy. Oceniam powieść na 10 punktów z 5 możliwych!

 

Klaudia Kopeć, kl. II B

 
Recenzja książki "I wciąż ją kocham" PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 29 grudnia 2016 20:11

"Miłość zmusza nas do podjęcia najtrudniejszych decyzji w życiu… Piękna, porywająca i głęboka miłość, w którą ciężko jest nam uwierzyć oraz rozstanie i poświęcenie w niezwykle wzruszającej historii. John i Savannah pochodzą z dwóch różnych światów, ale kiedy poznają się przypadkiem na plaży, natychmiast budzi się w nich wzajemne uczucie."

"I wciąż ją kocham" to powieść romantyczna autorstwa Nicolasa Sparksa, współczesnego amerykańskiego pisarza, którego książki o łącznym nakładzie przekraczają 85 milionów egzemplarzy ukazały się w ponad 50 językach. Serca czytelników podbił w 1997 roku swoim debiutem - Pamiętnik. Kolejne -m.in "Noce w Rodanthe","Anioł Stróż", "Ślub", "Ostatnia piosenka", "I wciąż ją kocham" i wiele innych. Pierwsze wydanie owej książki datuje się na 30 października 2006r.

Długi jesienny wieczór, sięgnęłam po książkę. Sądząc po tytule pomyślałam, że to zwykłe "romansidło". Zaczełam czytać ... i nie mogłam, ku swojemu zdziwniu sie od niej oderwać.

John, dwudziestotrzyletni mężczyzna, mieszkający od dziecka z bojaźliwym ojcem, od kilku lat pełni zawodową służbę w jednostce wojskowej. Co kilka miesięcy dostaje przepustkę. Wtedy wraca do swego rodzinnego domu. W takim właśnie momencie, podczas pobytu w domu, a dokładniej podczas surfowania na desce, pewnego wieczoru nieoczekiwanie poznaje młodą dziewczynę. Savannah, takie imię nosi nowo poznana znajoma Johna, przyjechała do Wilmington wraz z innym studentami, by pomóc w wybudowaniu domu dla ubogich. Jak w każdej romantycznej historii szybko nawiązują ze sobą dobry kontakt, a w konsekwencji- rodzi się między nimi miłość. Młodzi szybko znajdą w sobie upodobanie. On– silny, pewny siebie, przystojny mężczyzna. Ona – delikatna, inteligentna ,ma wielkie serce i jest bardzo religijna. Jednak służba wojskowa powoduje, że ich uczucie zostanie wystawione na próbę. Chłopak musi wyjechać. John i Savannah wierzą jednak, że ich uczucie przetrwa mimo tysięcy kilometrów, jakie będą ich dzielić. Czy ich uczucie przetrwa?

„I wciąż ją kocham” – książka, która wręcz kipi od emocji. Ujawnia wszystkie stany zakochania, od tak zwanych „ motylków w brzuchu” do pełnego zaangażowania. Pierwszoosobowa narracja sprawia, ze utożsamiamy się z bohaterami. Razem z nimi przeżywamy rozterki, dorastamy do podjęcia trudnych decyzji. Narracja tego typu pozwala nam także wniknąć w psychikę bohaterów, śledzić ich uczucia. Kolejną zaletą tej książki jest dynamiczność akcji. Jednego dnia jesteśmy na pięknej, słonecznej plaży. Tylko my i nasi bohaterowie, którzy spędzają prawie każdą wolną chwilę razem, ciesząc się i planując przyszłość. Następnego dnia fabuła powieści przenosi nas do okopów. Wojna, pot, kurz, krew, to świat który otacza Johna, podczas gdy pełni służbę wojskową. Takie dynamiczne zawroty akcji czynią książkę bardziej interesującą. Kontrast pomiędzy pięknem miłości a brzydotą i okrucieństwem wojny powodują, że czytelnik spogląda na powieść Sparksa nie tylko jak na romans, ale także jak na opowieść o problemach współczesnego świata, o konfliktach, które pojawiają się w związkach międzyludzkich.

W 2010r. książka doczekała się swojej ekranizacji. Reżyser Lasse Hallstrom wiernie odwzorował książkę. Film wielokrotnie nominowany do Oscara.

Do przeczytania historii Nicholasa Sparksa zachęcam wszystkich miłośników tego typu książek. Wątek miłosny, który stanowi najważniejszy element utworu, konflikty w związku, opowieści o trudnych decyzjach wzruszą oraz zaciekawią każdego wrażliwego człowieka.Przecież każdy marzy o miłości, każdy chociaż raz przeżył nieszczęśliwy zawód, każdy z nas jest przecież w duszy romantykiem… nawet, jeżeli się do tego nie przyznaje.

 

Kinga Łabaj, kl. II B

 
Recenzja "Szeptem" PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 29 grudnia 2016 20:10

Słabiutka fantastyka. Becca Fitzpatrick „Szeptem”- recenzja.

Na pierwszy rzut oka książka zachęca do sięgnięcia po nią. Okładka jest piękna i tajemnicza. Wydawnictwo Otwarte znów mnie nie rozczarowało. Co do samej fabuły, pomysł nie był zły, lecz pomimo tego że styl pisania autorki jest nawet dobry, bohaterowie książki są mało wyraźni. Nora, główna bohaterka to denerwująca, egoistyczna, na skroś pusta licealistka. Niestety nie reprezentuje ona niczego nowego. Vee, przyjaciółka głównej bohaterki też mnie nie przekonuje. Pomimo iż jest w niej trochę więcej "życia" nadal jest to po prostu niczym szczególnym niewyróżniająca się młoda osoba. Co do Patcha, sama idea bycia upadłym aniołem nawet jest interesująca, jednak dla mnie Patch jest aż nadto groźny, tajemniczy i zadufany w sobie. Po przeczytaniu książki nie wiemy o nim kompletnie nic, co na mnie nie robi dobrego wrażenia. Mroczność może i pasuje do Patcha, ale jest jej zbyt dużo, co przytłacza i dla mnie jest niezrozumiała. Po ponad trzystu stronach wiem jak ma na imię i to że jest upadłym aniołem. Ma to sens?

O kurde. Kurdekurdekurde. Potrąciłaś j e l e n i a? Nic się nie stało? Może to był BAMBI?”

Akcja nie wyróżnia się niczym szczególnym. Mimo iż ujęty jest wątek kryminalny, nie jest to ani straszne, ani trzymające w napięciu. Plusem jest język powieści. Na szczęście książkę czyta się w mgnieniu oka. Rzeczą, która rzuciła mi się w oczy, to miejsce i okoliczności rozpoczynające książkę. Szkoła. Lekcja biologii. Mroczny chłopak siedzący obok głównej bohaterki. Serio? Dla mnie jest to mało delikatne nawiązanie do książki o Edwardzie i jego ukochanej Belli. Możliwe że są to tylko moje odczucia, lecz mi śmierdzi tu „Zmierzchem” na kilometr!

- Umiesz chodzić po drzewach? No, powiedz, że umiesz!

Uśmiechnął się. - Potrafię latać.”

Czy polecam "Szeptem"? Moim skromnym zdaniem, nie jest to książka wysokich lotów. Spodoba się pewnie mało wymagającym czytelnikom.

Moja niechęć może być spowodowana tym, iż spodziewałam się dobrej, tajemniczej i wciskającej w fotel powieści, gdzie miłość dwojga osób będzie dopełnieniem historii. Niestety zawiodłam się. Szczerze powiedziawszy, chyba już wolę historię o dziewczynie i jej zimnokrwistym Edwardzie. Tam chociaż coś się dzieje. Oceńcie sami. Ja postaram się przebrnąć przez kolejne trzy części.

 

Karolina Mrugała, kl. II B

 
Recenzja "Pierwszych Piętnaście Żywotów Harrego Augusta" PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 29 grudnia 2016 20:08

 

"Nazywam się Harry August.

Mój ojciec to Rory Edmont Hule, a moją matką jest Elizabeth Leadmill, chociaż dowiedziałem się o tym dopiero w połowie swojego trzeciego życia."

Tymi właśnie słowami rozpoczyna się drugi rozdział książki Clarie North pt. "Pierwszych Piętnaście Żywotów Harrego Augusta", od tych właśnie słów

dowiadujemy się o czym właściwie będzie ta książka. Możemy się właśnie wtedy zastanawiać, czy jest to tytuł odpowiedni dla nas, a jest ona bardzo specyficzny.

Książka opowiada o losach Harrego Augusta, który jest ouroboraninem, czyli osobą, która po śmierci rodzi się na nowo, z początku nie pamiętając, że już przeżywała to życie. Pamięć przychodzi z czasem. Przez całą opowieść zapoznajemy się z życiem Harrego, a właściwie z jego piętnastoma życiami, bo tyle jest nam dane poznać.

Dowiadujemy się o roku przyjścia na świat naszego bohatera, o jego śmierciach, o tym jak toczą się jego losy w czasie drugiej wojny światowej, o wszystkich torturach jakich doświadczył. Dowiadujemy się jak ratuje świat i swoją rasę, widzimy świat oczami człowieka, który przez to kim jest, jest wyprany z emocji. Nie wiemy dokładnie jakie emocje mu towarzyszą. Opisuje nam swoje życie, pierwszą prawdziwą miłość, pierwszą widzianą śmierć, przeżycie własnej śmierci, tak jakby nie było to nic wielkiego. Jakby były to zwykłe, codzienne czynności.

Książka jest tytułem ciekawym, ale tak jak pisałam wyżej, specyficznym i przez to nie dla każdego. Opisy sytuacji i miejsc są długie, miejscami długie, ale z ogromem zwrotów akcji. W żywoty Augusta należy się wczytać, jest to tekst na kilka wieczorów, inaczej książka wydaje się być bardzo nudna i płytka. Jednak jeśli lubicie klimat lat 40, to jest to idealny tytuł dla was.

 

Karolina Kędziora, kl. II B



 


Copyright © 2017 Zespół Szkół i Placówek Oświatowych im. Mikołaja Kopernika w Kalwarii Zebrzydowskiej. Wszelkie prawa zastrzeżone.