Start Recenzje książek Recenzja książki "Drużyna. Wyrzutki"
Recenzja książki "Drużyna. Wyrzutki" PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator Maria Nowak   
czwartek, 12 stycznia 2017 20:21

Niedawno przeczytałam książkę pt. ”Drużyna. Wyrzutki” Johna Flana-gana. Powieść wywarła na mnie ogromne wrażenie. O samym autorze słyszy się dużo, a kolejne jego powieści cieszą czytelnika, który zagłębił się chociaż w jednej z nich.
Aktualnie przeczytałam dwie pierwsze części serii „Drużyna” i obie były świetnie, lecz chcę zwrócić szczególną uwagę na pierwszy tom. Jest on wyjątkowy, ponieważ od niego zaczęła się moja przygoda. To właśnie ”Wyrzutki” wciągnęły mnie do świata Skandia na dobre.

Hal jest synem uznanego wojownika Skandii i matki z Araluenu, przez co nie jest rodowitym Skandianinem. Dodatkowo jego wątła postura i nieśmiałość sprawia, że silniejsi koledzy szykanują go na każdym kroku. Hal musi cały czas udowadniać swoją wartość. Na szczęście nie jest sam. Jego jedynym przyjacielem jest sympatyczny aczkolwiek porywczy Stig , którego z łatwością polubi chyba każdy czytelnik. Młodego Hala wychowuje matka, prowadząca gospodę w ich rodzinnym mieście. Oprócz niej chłopakiem opiekuje się przyjaciel jego ojca –Thorn (kolejna bardzo interesująca postać). To on uczy Hala wielu pożytecznych rzeczy. A gdy nadchodzi odpowiedni czas, wysyła młodzieńca na trening…

Trening dla młodych chłopców jest najważniejszym wydarzeniem w życiu, ponieważ wprowadza ich do dorosłego życia. Podczas trzech miesięcy wyczerpujących zajęć uczą się oni podstaw fechtunku, przetrwania, taktyki, a także nawigacji. Jak wskazuje nazwa serii, młodzi Skandianie zostają podzieleni na drużyny, rywalizujące ze sobą podczas wyznaczonych zadań, które okazują się prawdziwym i niełatwym wyzwaniem.
Hal na skutek przypadkowych zdarzeń zostaje przywódcą jednej z drużyn. Relacje między członkami odrzuconymi przez inne zespoły szybko się poprawiają. Każdy z drużyny „Czapli”, bo tak się nazywają, jest zupełnie inny i ma odrębne, wyjątkowe zdolności. Mimo  trudnych początków „Czaple” nie poddają się i dążą do celu, jakim jest wygrana i wiążące się z tym nagrody, takie jak sława, nowa broń i możliwość chronienia bezcennego artefaktu.

Muszę pochwalić autora za to, jaką fantastyczną fabułę stworzył oraz za styl, w jakim napisał tę książkę. Dosyć prosty sposób pisania nie sprawia trudności w czytaniu i powoduje, że cały przekaz jest jasny i klarowny. W książce nie ma obszernych opisów krajobrazów - może to lepiej, ponieważ dzięki temu akcja jest dynamiczna i płynna. Znacznie więcej znajdziemy opisów poszczególnych bohaterów i ich relacji. Co jest ogromnym plusem tej powieść, to fakt, że autor skupia się całkowicie na DRUŻYNIE, czyli ludziach  którzy są tu najważniejsi . Jeśli ktoś lubi poznawać różne charaktery w trakcie czytania, to w stu procentach jest to Książka dla niego. Jej autor wykazuje w tej kwestii niezwykły kunszt.

Kolejną rzeczą która bardzo mi się spodobała, były zabawne elementy wplecione w tok dosyć poważnych wydarzeń. Dzięki temu atmosfera w książce rozluźnia się i staje się lżejsza. Czytając nie czułam się obciążona ciężkim i monotonnym przebiegiem zdarzeń, który niejednego mógłby zanudzić na śmierć.
Osobiście uwielbiam historie, w której bierze udział drużyna zmagająca się z licznymi trudnościami. Kompletnie nieznani sobie ludzie muszą się zjednoczyć, by przetrwać. Nagle okazuje się, że łączy ich więcej niż sądzili i odkrywają siebie nawzajem. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki Flanagan przedstawia przebieg pojedynczych zadań wypełnianych przez chłopców. Jest w nich bardzo ciekawa koncepcja ukazana przez autora w świetny sposób.

Podsumowując, ogromnie polecam ten tom, a raczej całą serię przygód „Czapli”. Jeśli ktoś lubi książki w klimacie takim jak „Drużyna”, będzie w siódmym niebie, czytając kolejne części. Niezwykły klimat, niesamowite zdarzenia, wciągający przebieg zdarzeń i ciekawy sposób kreowania bohaterów sprawiają, że zanurzam się w każdym tomie bez pamięci, czytając książkę do 1 w nocy codziennie. Jeśli jakakolwiek książka sprawia, że wolimy czytać niż spać, to musi ona być naprawdę ważna i fascynująca. Myślę, że warto się nad nią pochylić w zimne i śnieżne wieczory, których przecież  mamy teraz coraz więcej.

Dominika Moskała,klasa II B

 
Copyright © 2017 Zespół Szkół i Placówek Oświatowych im. Mikołaja Kopernika w Kalwarii Zebrzydowskiej. Wszelkie prawa zastrzeżone.